Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu europoseł PiS Michał Dworczyk zabrał głos w ramach wystąpień jednominutowych, odnosząc się do kluczowych kwestii związanych z bezpieczeństwem Europy.
W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na niepokojące sygnały płynące z zeszłotygodniowego szczytu Unii Europejskiej, szczególnie istotne z perspektywy państw wschodniej flanki, gdzie bezpieczeństwo nie jest abstrakcyjnym pojęciem, lecz realnym wyzwaniem wymagającym konkretnych działań.
Europoseł zaznaczył, że fundamentem europejskiej architektury obronnej pozostaje NATO, a obecność Stanów Zjednoczonych w Europie stanowi kluczowy element skutecznego odstraszania. Wyraził jednocześnie zdziwienie wobec wypowiedzi części europejskich polityków – w tym polskiego premiera – sugerujących odejście od tego modelu na rzecz operacjonalizacji klauzuli wzajemnej pomocy europejskiej autonomii strategicznej. „Te koncepcje, oderwane od realiów i wykraczające poza traktatowe kompetencje Unii, to ryzyko, na które Europa nie może sobie pozwolić” – podkreślił.
Podkreślił, że wzmacnianie europejskich zdolności obronnych jest konieczne, jednak powinno odbywać się w ramach NATO, a nie poza nim lub zamiast Sojuszu.
Europoseł przypomniał również, że klauzula wzajemnej pomocy nie jest w stanie zastąpić artykułu 5 NATO ani amerykańskich zdolności wojskowych. W jego ocenie podważanie roli Stanów Zjednoczonych to polityka szkodliwa, która w dłuższej perspektywie może doprowadzić do osłabienia zdolności obronnych Europy.
Na zakończenie wiceprzewodniczący komisji bezpieczeństwa i obrony PE (SEDE) zaznaczył, że Europa nie stoi dziś przed wyborem między ambicją a jej brakiem. „To jest wybór między bezpieczeństwem i sprawdzonym partnerem, a mrzonkami, które prowadzą do osłabienia naszych sojuszy” – wskazał.
Za:GrupaEKR
Zdjęcie:PE